Witam wszystkich bardzo serdecznie :-)
Jestem tu z Wami już od jakiegoś czasu i bardzo podziwiam za wytrwałość i wzajemne wsparcie. W końcu przyszedł ten dzień w którym zacznę zmagania z własnym nadmiarem kilogramów i jestem pełna wiary w to że uda mi się wytrwać do końca. Do zrzucenia mam ok 20 kg, choć jeśli zejdzie 15 kg to już będe bardzo zadowolona. Dodam że mam 170 cm wzrostu i obecnie ważę 80 kg. Moja nadwaga powstała w stosunkowo krótkim czasie i wynika po cześci z powstałych kłopotów zdrowotnych, po cześci z niedawno przebytej ciaży i związanego z nią folgowaniem sobie. Niestety karmienie maluszka piersią w moim przypadku nie podziałało odchudzająco, ale postanowiłam się tym zbytnio nie przejmować. Ostatnie pół roku dałam sobie na zebranie sił po cieżkiej końcówce ciąży i odkarmieniu córeczki.
Tak więc młoda już odkarmiona a ja sił mam dostatecznie dużo by w końcu zająć się swoim wyglądem na poważnie. Licze się z tym że może być ciężko zwłaszcza że trzydziestka już za mną a do tego kłopoty z hormonami tarczycy, jednak motywację mam silną a zdrowie pod dobrą kontrolą lekarską.
Pierwotnie planowałam początek diety na 1 stycznia 2012, ale z przekory zacznę już jutro czyli 30 grudnia, bo z postanowień noworocznych często zostają tylko dobre chęci.
Zapewne jest tu sporo młodych mam, które tak jak ja zmagają się z pociążowymi kilogramami... Trzymam za Was kciuki i nie ukrywam że liczę na Wasze wsparcie.
Gorąco pozdrawiam.
Jestem tu z Wami już od jakiegoś czasu i bardzo podziwiam za wytrwałość i wzajemne wsparcie. W końcu przyszedł ten dzień w którym zacznę zmagania z własnym nadmiarem kilogramów i jestem pełna wiary w to że uda mi się wytrwać do końca. Do zrzucenia mam ok 20 kg, choć jeśli zejdzie 15 kg to już będe bardzo zadowolona. Dodam że mam 170 cm wzrostu i obecnie ważę 80 kg. Moja nadwaga powstała w stosunkowo krótkim czasie i wynika po cześci z powstałych kłopotów zdrowotnych, po cześci z niedawno przebytej ciaży i związanego z nią folgowaniem sobie. Niestety karmienie maluszka piersią w moim przypadku nie podziałało odchudzająco, ale postanowiłam się tym zbytnio nie przejmować. Ostatnie pół roku dałam sobie na zebranie sił po cieżkiej końcówce ciąży i odkarmieniu córeczki.
Tak więc młoda już odkarmiona a ja sił mam dostatecznie dużo by w końcu zająć się swoim wyglądem na poważnie. Licze się z tym że może być ciężko zwłaszcza że trzydziestka już za mną a do tego kłopoty z hormonami tarczycy, jednak motywację mam silną a zdrowie pod dobrą kontrolą lekarską.
Pierwotnie planowałam początek diety na 1 stycznia 2012, ale z przekory zacznę już jutro czyli 30 grudnia, bo z postanowień noworocznych często zostają tylko dobre chęci.
Zapewne jest tu sporo młodych mam, które tak jak ja zmagają się z pociążowymi kilogramami... Trzymam za Was kciuki i nie ukrywam że liczę na Wasze wsparcie.
Gorąco pozdrawiam.
3 komentarzy do tego wpisu
Strona 1 z 1
Młoda274
02 styczeń 2012 - 19:32
Dasz rade... ja też mam okolo 15 kg do zrzucenia także informuj o wynikach swoich zmagań - porównamy.
:)
MONAMONA
05 styczeń 2012 - 13:46
Damy radę- tak sobie powtarzam i jeszcze do dzisiaj sobie mówilam,że jutro że jutro-ale po tym jak się zarejestrowałam myślę że zrobiłam ten pierwszy krok i zaczynam
Z miła chęcią będę śledzić zmagania i informowała o swoich bo podobnie jak Wy chciałabym zrzucic min 10 kg.
catherinka88
10 styczeń 2012 - 22:43
Trzymam kciuki
Mam nadzieję, że wszystkie tę walkę przetrwamy
Razem zawsze raźniej.
Mam nadzieję, że wszystkie tę walkę przetrwamy
Razem zawsze raźniej.
Strona 1 z 1
Przekierowania [ URL ]
Ostatnie wpisy
-
Gotowa do startu...na 29 gru 2011 15:29
Odnośniki mojego bloga
Ostatnie komentarze
0 użytkownicy przeglądający
0 gości
0 użytkowników
0 anonimowych użytkowników
0 użytkowników
0 anonimowych użytkowników
Pomoc
3 komentarzy




