No cóż, 3 miesiące minęły achhh, tak szybko, a ja jestem już o 14,5 kg lżejsza, to wspaniałe uczucie, choć mam świadomość, że jeszcze długa droga przede mną, jednakowoż nie poddaję się, bo mam dodatkową motywacje. Czuję, że coś fajnego dzieje się wokół mnie i ma na imię Damian. Co prawda jest o całe 9 lat młodszy, no ale cóż, jak to ktoś mi dziś...
Zaczęłam się bać, że następstwem fajnego spadku wagi (znów od wczoraj poleciało, to chyba związane jest z pełnią :-)) będzie to, że zacznę sobie popuszczać pas, a bardzo bym tego nie chciała. Nie chcę znów się objadać i tyć, podobnie jak było do tej pory. Jak tylko fajnie schudłam znów zaczęłam jeść i waga szła w górę. Chcę wierzyć, że tym razem...